Biuro podróży Goleczewo

- O moiściewy, utnę mu, utnę, choćby dziś, zaraz. I podarowała babce nawet serek jeden. A ta baba poszła i do gospodarza, który orał w polu, i zaczęła mu opowiadać, że była na wsi w tej a w tej chałupie (i wymieniła jego własną) i podsłuchała, jak gospodyni z parobkiem się umawiali, aby dziś gospodarza zarżnąć, kiedy tylko ten z pola powróci i spać się położy. Tak już i gospodarz nie mógł dłużej wytrzymać, ino jej się przyznał, że to w jego było biuro podróży Goleczewo i prosił zaraz babę o jaką radę.

To miejsce jest dla nas święte, gdyż błądzą tam duchy pokonanych Szoszonów. Biali jeńcy muszą umrzeć. — Ale wtedy ty także umrzesz. — Mężny Bawół powiedział ci, że nie lęka się śmierci, pragnie jej nawet. — Czemu? — Został schwytany, pojmany przez białego, upokorzony, uprowadzony z własnego wigwamu, stracił cześć — nie może nadal żyć. Musi umrzeć, ale bez pieśni wojennej.

Dzisiaj kolejny raz stanąłem przed kolekturą lotto. Właściwie to nigdy nie grałem, tłumacząc się: "bo i po co?". Czas chyba jednak najwyższy aby spróbować gry i pomóc szczęściu.
Wszedłem nieśmiało do kolektury i zacząłem wypełniać kupon. Duży Lotek, czy też może Multi Lotek - niepewność powoli zagościła w głowie. Spróbować gry o najwyższą stawkę, czy zadowolić się małą, ale bardziej prawdopodobną wygraną. W końcu i tak niewielkie mam szanse.
Mój kupon Lotto niestety nie przyniósł mi szczęścia. Ale nie poddałem się i... na tym kończy się moja opowieść.
Szczęściu czasami trzeba pomóc. nagrzewnica Kuternoga niezwruszona spokojnie konsumuje smaczne przekonania.

Polecamy też

Zobacz też

Reszta Artykułów